Poczucie szczescia I szcunek do tego co sie ma.

Jestem szczesliwa osoba, szanuje to Co mam, czyli prace jako sprzatajaca, dach nad glowa, ciepelko w zime. Wiem, ze jest masa ludzi, ktorzy zyja w biedzie, gdzie bardzo im z calego mojego serduszka wspolczuje. Zastanawia mnie wiele rzeczy. Analizuje. I pytanie do was, moi Kochani. Czy jesli ktos niedocenia tego co ma, a ma np. Dom/ cokolwiek, a drugi nie ma... to dlaczego tak sie dzieje, ze nie potrafi sie cieszyc, ale wie, ze np. Inny ma gorzej. Czym to jest spowodowane? To jest dosyc problematyczne pytanie, ale zadam je wam, poniewaz chcialabym uslyszec wasze opinie :) przesylam Pozdrowionka; )

Pokaż odpowiedzi użytkownika (1) »



Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
  • gość
    (0 - 0)
    0%
    gość [27.01.18, 19:50]
    Myślę, że choć teoretycznie wszyscy to wiedzą, to nie do wszystkich to dociera. Widzą bezdomnego i myślą "pijak, leń, złodziej, bo skąd ma na alkohol?". Nie znają tych ludzi osobiście i nie dociera do nich, że czasem wystarczy jedna zła decyzja w życiu albo zwykły pech, aby spotkało ich to samo. Jeden znajomy mówił mi kiedyś, że zna jednego bezdomnego. Jego sytuacja wygląda tak: zdobył pracę w ośrodku rekreacyjnym z domkami letniskowymi. Umówił się z pracodawcą, że będzie tam miał nocleg, jedzenie, opłacane rachunki za jego mieszkanie i chyba jakieś drobne. Ten go wykołował. Nie zapłacił pensji. Gdy ten wrócił do mieszkania po sezonie, okazało się, że rachunki też są niezapłacone. Nie miał oszczędności, zabrali mu mieszkanie. A bezdomnemu trudno dostać pracę, bo nie ma miejsca zamieszkania, nie ma pralki, w której upierze garnitur na rozmowę rekrutacyjną, nie ma internetu, przez który wyszuka oferty pracy i roześle cv. Nie podniósł się z tego. Racja, powinien sprawdzić, czy pracodawca się wywiązuje z umowy, ale nie zmienia to faktu, że został oszukany i to ten oszust ponosi winę.
  • Ilonaoj
    (0 - 0)
    0%
    Ilonaoj [27.01.18, 19:59]
    Dokladnie, zgadzam sie z Toba w zupelnosci. Ja np. Jestem strasznie przejeta sytuacja, gdzie ludzie leza na ulicy. Staram sie wtedy kupic cos takiej o sobie do jedzenia. Nie oceniam ich, sa dla mnie jak kazda zywa istota. Wspolczuje takim ludziom. Wiem, tak jak napisales/as, ze ich sytuacja moze wygladac podobnie jak z Twojego opisu. Dziekuje za szczera odpowiedz.
->
Opcje pytania
Ilonaoj - inne pytania Więcej pytań »
Sponsorowane