Czy obecność małżonka podczas porodu pomaga czy nie?

Proszę o opinie kobiety które przeżyły ten moment ze swoim mężczyzną :) Podobno zdania są różne... a poród już niedługo..


Najlepsza odpowiedź
  • gość
    (119 - 60)
    66%
    gość [08.09.08, 02:01]
    Wydaje mi się, że tak. Ja na pewno będę jeśli matka mego dziecka mi pozwoli/będzie chciała.

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Inne odpowiedzi
  • gość
    (119 - 60)
    66%
    najlepsza [08.09.08, 02:01]
    Wydaje mi się, że tak. Ja na pewno będę jeśli matka mego dziecka mi pozwoli/będzie chciała.
    Wydaje mi się, że tak. Ja na pewno będę jeśli matka mego dziecka mi pozwoli/będzie chciała.
  • gość
    (87 - 48)
    64%
    [09.09.08, 02:08]
    Byłem przy porodzie moich wszystkich (pięciorga) dzieci. To jest mistyczne doświadczenie. nie odbieraj tego mężowi. Chyba, że się boi ;-)
  • gość
    (67 - 33)
    67%
    Anna [12.09.08, 17:56]
    zdecydowanie! zwłaszcza przy bólach krzyżowych! tak mi masował plecy, że gdyby nie on to chyba bym zemdlała. To wspaniałe,że był ze mną.
  • gość
    (40 - 85)
    32%
    gość [12.09.08, 22:26]
    ...po co mąż ma siÄ™ patrzeć jak z żoneczki nieapetyczne "cuda" wylatują... to może zrazić! Elvis Presley był przy narodzie córeczki i od tamtej pory nie konsumował już swojej pięknej Prriscilli!
  • gość
    (31 - 46)
    40%
    gość [13.09.08, 02:31]
    do porodu rodzinnego nie koniecznie musi isc malzonek/ojciec dziecka, moze to byc mama lub kolezanka, pamietaj o tym ze ta osoba musi ci pomoc i byc ci oparciem, partner w obawie o rodzaca partnerke robi czasami zamieszanie i krzyczy na personel, mama jush przez to przeszla wiec moze udzielic dobrych wskazowek, a przyjaciolka moze ukoic nerwy i byc batrdzo pomocna;) wszytsko zalezy od ciebie;)
  • gość
    (59 - 25)
    70%
    gość [13.09.08, 15:41]
    mój mąż był przy mnie i i był bardziej opanowany ode mnie, rodziłam 13godz i cały czas był i mnie wspierał nie wiem co bym bez niego zrobiła
  • gość
    (49 - 27)
    64%
    madzik [13.09.08, 21:03]
    Mój mąż był również przy narodzinach syna i dziękuję mu za to, bo gdyby nie on nie dałabym rady sama.zwykłe trzymanie za rękę to uspakaja nawet w czasie skurczów partych kiedy to "siłowałam się" z nim.będziesz czuja się bezpieczniejsza....
  • gość
    (45 - 36)
    56%
    gość [15.09.08, 15:58]
    a ja myśle, że facet może pomóc, w pierwszej fazie porodu, potrzyma za ręke, pomasuje plecy, pomoże chodzić, kucać itp. ale w drugiej fazie- won za drzwi,. nie miałabym ochoty zrobić np. kupy w obecności męża, goła od pasa w dół, spocona i śmierdząca, a po 3 miesiącach przypominać sobie ten moment, gdy on chce się kochać ze mną.... o ile w ogóle jeszcze by zechciał//// z resztą polecam opinie seksuologów na ten temat...nie polecają takiego rozwiążania, zeby facet rodził z babą. tyle lat nie rodzili, teraz nagle zaczęli...
  • gość
    (49 - 24)
    67%
    gość [15.09.08, 18:11]
    To musi byc jego decyzja. Nie Twoja! Nie wymuszona, wyperswadowana, wyproszona. Facet się boi nieznanego, boi się krwi, ale jeśli macie ze sobą silną więź, jesteście przyjaciółmi bardziej niż małżonkami to na pewno pójdzie. Mój mąż poszedł, choć dowiedziałam się o jego decyzji na koniec ciąży. Nie naciskałam! Pomógł mi bardzo, nawet samym faktem, że był. A więź jaka powstała między nim a córeczką trwa do tej pory. Od początku mi pomagał przy opiece nad nią. Mam podwójne doświadczenie. Z byłym mężem nie byłam na porodzie. Rodziłam sama i było mi bardzo źle i ciężko, ale jakoś nie mogłam sobie wyobrazić porodu z nim. Także wszystko zależy od charakteru mężczyzny i od więzi jaka jest miedzy wami.
  • gość
    (49 - 16)
    75%
    Kate [15.09.08, 20:59]
    Mój mąż był przy mnie i będąc z nim czulam się o niebo lepiej a juz przy samym końcu trzymanie go za ręke bardzo pomagało, dodawał mi sił:)
->
Opcje pytania
Kwiatek - inne pytania
Sponsorowane